Tagi

,

Sami nazywają siebie, dość ironicznie, wyrafinowanymi złodziejami uprawiającymi „plądrofonię”. Dla mnie muzycy z ogromnym wyczuciem odkurzają polski jazz, czego najlepszym przykładem może być zapomniany utwór, od którego zacząłem ten wpis. Czasami może trochę zadzierają nosa dość odważnymi stwierdzeniami, że odgruzowują stary polski jazz pozbywając go niepotrzebnych fragmentów. Nie jestem pewien czy słuchałbym dziś jazzu gdyby nie Igor Pudło i Marcin Cichy. Nie wiem czy stałoby się to tak szybko…

skalpel

Na bazie sampli zaczerpniętych ze starych jazzowych winyli, za pomocą technologii cut and past oboje dj-ów tworzy muzykę zbliżoną do nu-jazzu, trip hopu, chilloutu. Pewnie dla tego Skalpel sprawia, że interesują się nim zarówno zwolennicy jazzu jak i muzyki klubowej. W zasadzie o duecie napisano już chyba wszystko, ale jak ten blog miałby się bez wpisu o tak owocnych jazzowych wykopaliskach.

From Warsaw? No, from Wroclaw…

Marcin Cichy, w młodosci gitarzysta punkowy, pod koniec lat 90 – tych wraz z Markiem „Pro” Gluzińskim zakłada wytwórnię hip-hopową Blend Records. Label wydaje takich artystów jak Grammatik, Echo, Fenomen, Donguralesko, K.A.S.T.A. Oprócz tego pracuje w sklepie muzycznym gdzie poznaje Igora Pudło, dj-ja oraz redaktora naczelnego hiphopowego miesięcznika „Klan”. Panowie szybko nawiązują wspólny język…

Debiutują w 1999 roku remixem na płycie „EP+” hip hopowego Grammatika. Choć nie mi osądzać czy to debiut, na pewno jest to pierwsza wydawnicza wzmianka, jeśli chodzi o wspólne dokonania Cichego i Pudło.

Wirtualone cięcia i kompan ze wschodu

Virtual Cuts to dwa sety (wydane w Polsce na kasecie), które robią sporo zamieszania na rodzimej scenie klubowej. Podczas jednego z występów, na którym Skalpel zapodaje muzę z czterech gramofonów, pojawia się DJ Vadim, producent urodzony jeszcze w Związku Radzieckim. Wychowany w Londynie, Vadim Peare natychmiast poznaje się na umiejętnościach duetu. W 2000 roku angielskie BBC emituje miksy z Virtual…w kultowej audycji Solid Steel nadawanej w Londynie przez BBC pod egidą duetu Coldcut – założycieli Ninja Tune. Skalpel rusza w trasę z Vadimem, po której nagrywa demo Polish Jazz. Swoje taśmy rozsyła do kilku europejskich wytwórni płytowych. Propozycja współpracy pada z Ninja Tune, nota bene wydawcy Vadima.

Voice Of Reason

Pod szyldem Ninja Tune Skalpel wydaje dwie płyty długogrające: Skalpel i Konfusion odpowiednio w 2004 i 2005 roku. Oba podobne stylistycznie, doskonale brzmiące. Sygnowane angielskim labelem są też trzy minialbumy 1958, Sculpture i Break Out. Muszę zwrócić uwagę na jedną perełkę. Przesmaczny i jakże rozleniwiony kawałek Voice Of Reason mimo, że wydany już w 2003 roku to wisienka na torcie w całej dyskografii Skalpela. Towarzyszy mi już od wielu lat i jest ukojeniem niezależnie od pory dnia czy nastroju…

Igor Pudło w 2003 roku: Zmiksowaliśmy właśnie utwór instrumentalno-wokalny „Voice of Reason”, w którym występuje Yarah Bravo, w życiu prywatnym narzeczona naszego przyjaciela DJ’a Vadima, a w życiu artystycznym poetka specjalizująca się w tzw. spoken words, czyli interpretacji swoich tekstów na tle muzyki. Jest to coś pomiędzy recytacją, rapem, a śpiewem. Z jej słów do naszej muzyki wyłania się czarna wizja spełnienia orwellowskich proroctw we współczesnym zglobalizowanym świecie.

Skalpel i polish…cinema

Duet widziałem w 2013 roku przy okazjii katowickiego Off Festiwalu. Podczas koncertu pierwszy raz spotkałem się z techniką audio – video zakrojoną na tak dużą skalę, świetnie ze sobą zsynchronizowaną.  Dj-ów wspierał perkusista Jan Emil Młynarski. Pamiętam ogromną pięciolinię z zapisem nutowym, szereg znakomitych wizualizacji no i ten film, Salto, a w zasadzie moja ukochana scena z niego, scena tańca…

Skalpel chętnie czerpie z kina. Kolejnym przykładem niech będzie kawałek „Theme from, behind the curtain”. Lekko mroczny, melancholijny utwór gdzie wykorzystano dialogi z filmu „Był jazz” Feliksa Falka z 1981 roku. No i teledysk Sculpture, w którym jazzowa kapela przygrywa do filmu „Nosferatu”. Również na nowym krążku Transit w utworze Saragossa duet kłania się zarówno filmowi „Pamietnik znaleziony w Saragossie” jak i twórcy muzyki do tego obrazu Krzysztofowi Penderecekiemu. Wspominając tę letnią noc w Katowicach przychodzi mi na myśl fantastyczne solo na perkusję Młynarskiego, żywy zestaw perkusyjny. Bardzo ciekawe rozwiązanie, które dodało smaku występowi w Dolinie Trzech Stawów.

maxresdefault Tajemnice astronautów

Jest w tej muzyce coś futurystycznego. Mimo, że przecież czerpie z konkretnych muzycznych rozwiązań. Specyficzne brzmienie Skalpela, które podbiło serca tylu słuchaczy na całym świecie (zdaje mi się, że niewiele w tym przesady) to swego rodzaju sekret, którym muzycy niechętnie chcą się podzielić. I słusznie. Myślę, że fenomen duetu polega na tym, że przy okazji samplowania muzycy dążą do jak najwierniejszego odwzorowania brzmienia „żywych” instrumentów. Może trochę inaczej jest z „Transit” ostatnim wydawnictwem Skalpela, gdzie duet jakby bardziej mierzy się z elektroniką i własnymi pomysłami. Mimo, że to na pewno krok naprzód to mam wrażenie, że płytka utonęła wśród tysięcy innych tego typu wydawnictw. Na szczęście słychać tu też (choćby w numerze Saragossa) stary dobry SKALPEL.

„Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nie do odróżnienia od magii”

                        Arthur C. Clarke