Tagi

, ,

Nie milkną zachwyty nad kolejnymi wydawnictwami Adama Pierończyka, czy to solo czy w przeróżnych projektach. U mnie właśnie ta, pierwsza płyta saksofonisty gości najczęściej w odtwarzaczu. Kiedy zauważyłem nazwisko Jacka Oltera wśród muzyków nagrywających materiał przeszedł mnie błogi dreszczyk…

few minuts

  • Adam Pierończyk – sprano, alto & tenor saxophones
  • Adam Kowalski – bass
  • Jacek Olter – drums

Płyta nie jest idealna brzmieniowo, jednak ma w sobie to coś pierwotnego. Niewidzialny pierwiastek muzycznego dziewictwa, który zawsze towarzyszy pierwszym wydawnictwom wielkich muzyków. Gdy chęci, charyzma, energia zagłuszają wszelkie dźwiękowe niedociągnięcia…

Byłem na koncercie Pierończyka w poznańskim Blue Note w maju 2010 roku. Gość niewiele się uśmiechał no ale nie przyjechał się tam śmiać. To prawdziwy profesjonalista, nigdy nie zapomnę zmiany ustnika w trakcie utworu, nie spieszył się, każdy ruch był pewny, przemyślany. Wszedł idealnie i w tempo po czynności która trwała kilka minut. Występował wtedy wspólnie z trio Piotra Wyleżoła oraz z czeskim gitarzystą Davidem Doruzką.

pieron

Ekspresja tego saksofonu na Few Minutes jest momentami powalająca. Pierończyk ani na chwilę nie pozwala się nudzić, atakuje słuchacza tysiącami pomysłów, nie ma tu żadnych kompromisów muzyk wyciska z saksofonu maksimum będąc przy tym miejscami subtelnym i delikatnym. Ten muzyk ma wyczucie…

W ósmym kawałku gościnnie Zbigniew Namysłowski.

Znakomita płyta, znakomitych młodych polskich muzyków.

Stefan.